Całe 4 lata, które z początku kształcenia wydawał się biegiem pod coraz bardziej stromą górę, a w ostatnim roku wszystko zaczęło mknąć w dół z prędkością światła. Szkoda. Zawiązane przyjaźnie, wspaniali nauczycielowe (haha, no może nie wszyscy, ale z całą pewnością większość z nich :) ), czas spędzony między tymi ogromnym ścianami, upalne lata wewnątrz sali, ponure okna szarej jesieni, lodowaty poryw wiatru zimowego poranka, żywe kolory wiosennej trawy. Wszystko mnożyć razy 4 i dodać masę dziwnych, smutnych, zabawnych, okropnych i nudnych sytuacji. I między tym wszystkim ja. Osoba, która z początku nie widziała jak się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
Pamiętam jak bardzo wyczekiwałem, aż wyjdę z tego nieprzyjaznego budynku, pójdę na przystanek i z niecierpliwością będę czekał na autobus do domu. A teraz?
Ostatni rok był całkowicie inny. Chciałem, aby ten rok był dłuższy. Każda kolejna przerwa zaczęła coraz bardziej zbliżać mnie do już (nie)upragnionego końca zajęć i powrotu do domu. Ironia. Człowiek potrafi tak szybko zmienić swoje oczekiwania względem życia.
I teraz. Dzisiaj. Dwudziestego drugiego czerwca. Stwierdzam:
"Jestem wolny"Wszystkie matury zostały za mną, tak samo jak kwalifikacje zawodowe. Czekałem na ten moment tak długo i muszę Ci przyznać, że nie cieszę się tak jak myślałem, że będę się cieszył. Jest wręcz przeciwnie. Czuję taką ogromną pustkę. Jakiś czas temu 9 godzin spędzałem poza domem, miałem mniej niż pół dnia dla siebie i swoich spraw. Teraz mam cały dzień dla siebie. Nie wiem co robić. Wszystkie najważniejsze cele spełniłem. Teraz tylko czekam na wyniki egzaminów. Nie wiem co będę robił przez ten czas. No chyba, że.... TAK!
Stałem się dorosły, mam całe życie przed sobą! To jest doskonały czas, aby stworzyć nowe cele w życiu. Zamknąć niektóre rozdziały i napisać nowe. Piękniejsze. Doskonalsze. TAK!
Warto wejść w dorosłe życie z impetem :D A teraz:
Czas start!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz